czwartek, 15 lipca 2010

Golgota ...







popatrz, tam z góry drzewa
jak uciekają przerażeni jeden za drugim
gubiąc po drodze marzenia o królestwie

demony zapalczywie
oczyszczają ich umysły z marzeń
radując się tak ponurym widowiskiem

a oni / jakże przerażeni /

wspominają ostatnią wieczerzę
lecz myśli ich jak serca
kołaczą strachem wypełnione

widzisz tam z góry
swoimi krwią zalanymi oczami
jak rezygnacja chwyta się rozpaczy
łapczywie zanurzając palce we włosach

/jakże szczery strach wypełniający trzewia
- przyznaj sam/

nie przypominasz już boga taki bezradny
/tam na drzewie/
obdarty ze swojego wizjonerstwa

dla tych wrzaskliwych co sączą jad nienawiści
jesteś tylko podżegaczem
jak przyjemnie im patrzeć
i plwociną ust wzgardę wymierzając

twoje szaleństwo przerażało
rzucane oskarżenia trafiały w cel
przeszkadzałeś

teraz tobie zejść każą
a ty chcesz po prawicy zasiadać
ojca ostatnim tchnieniem przywołując

a kiedy rozstąpią się niebiosa
czy się wypełni twoje posłannictwo

miliony wierzą
drugie tyle wątpi

/a ty, a ja .../





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz