poniedziałek, 9 sierpnia 2010

moje zmysły / tylko pięć /





uwielbiam /zapach/
nieśmiałych kobiet
przesiąknięty wonią
ciekawości
i ten zapach ich perfum
zmieszany z narastającym
podnieceniem

lubię /wzrok/iem śledzić
ich rozbiegane rzęsy
czułym muśnięciem warg
rozbierać powieki
namiętnymi pocałunkami
nakazać piersią
falować z podniecenia

lubię w/słuch/ać się
w ich przyspieszony
z napięcia oddech
wyszukać na pięciolinii
westchnień dźwięków
spełnienia gdy z jękiem
lubieżnym odpływają

lubię /dotyk/iem dłoni
rozgarniać ich włosy
błądzić po zakamarkach
ich rozpalonych ciał
czuć ten wybuch
dzikiej niepohamowanej
namiętności

lubię /smak/ować łez
ukrytych gdzieś
w zakamarkach oczu
scałowywać wilgotne usta
wciąż łaknące
namiętnych pocałunków
łapczywie smakować


uwielbiam zapach
nieśmiałych kobiet

a ty ?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz