pamiętam
jak pachniała wiosną
i Coco Chanel
/chyba nr. 5/
pamiętam
smak jej podniebienia
gdy szeleściła
kosmykami brwi
miedzy tykaniem
zegara
a kolejnym
westchnieniem
opleciona
wątłymi ramionami
tańczyła paznokciami
po skórze
drżąc rzęsami
do granic odpływów
i przypływów
by teraz
teraz
coraz mniej zmartwień
topić w szkle
nad ranem
28.04.2011r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz