"Cnota ignorancji samooszukiwania się może być niezbędna dla przetrwania poety " Jim Morrison
sobota, 24 marca 2012
Nim jagnię otworzy siódmą pieczęć ...
to kazanie miało zwalić z nóg
zdławić gnieżdżącego się w duszy / ponoć mojej / szatana
celebrując ewangelię nie zaprzeczałeś że rodzimy się z Kainowym piętnem
odkąd Ewa skosztowała owocu poznania / wredna suka /
nasze wszystkie skazy i poczynania od zarania dziejów
mogą świadczyć tylko o naszych mrocznych duszach
przyczajone demony tylko czekają by zawładnąć zmysłami
pamięć pozostaje zawsze otworem do złych wspomnień
umożliwiając duchom ciemności znalezienie do nich drogi
/ sam mógłbym lepsze walnąć kazanie, nieprawdaż ojcze duchowny /
nie zaprzeczaj że nie lękasz się
że potrafisz opanować w sobie strach / wiarą /
kiedy szaty plugawisz swoją cielesnością
wszak lęk potrafi zawładnąć każdą cząstką wyobraźni
budząc tkwiące w letargu demony
kiedy starasz się nam udowodnić że umysły mamy wolne
i możemy wybierać miedzy dobrem a złem
/ odkąd zabliźniły się winy po wątpliwej Golgocie /
brakiem poczucia winy usypiasz w nas samokontrolę
przekazując znak pokoju koisz chwilowo zawiść naszą i / w szczególności / waszą
każde sumienie krwią splamione teraz dławi krtań cierniem
zdrowy rozsądek nakazuje zawrócić z obranej drogi
lecz pycha pcha coraz bardziej w przepaść mroku
czy przyjąć mam / od ciebie / boże błogosławieństwo
odrodziliśmy w sobie poczucie samozachwytu
po latach krwią i płaczem wypełnionych pławiąc się w nieprawości
chowając zdrowy rozsądek za zasłoną z pragnień
dusza chorej społeczności gnije od wewnątrz
mur obojętności zabija w nas resztki człowieczeństwa /na zawsze /
indoktrynowane umysły robaczeją od chorych myśli
czy popełniając większość zła w swoim życiu
potrafimy wciąż odnaleźć w sobie tę nieskalaną dobroć
wygłaszane kazania nie przynoszą skutku kiedy i w nich gości jad zawiści
ceremoniarze dziedzictwa kąpią się we krwi baranków
otwierając bramę złu
oskarżając nas o zaangażowanie się w nie z duchem obcowanie
czy świadomi jesteście tego że sami popadliście w sidła pychy
łatwo jest potępiać owce bez spoglądania w lustro
ogień który ma pochłonąć liże językami kamień węgielny
odkąd opoka wypełniła się mrokiem dziedzictwa
przebaczenie wciąż jest na sprzedaż kiedy pośrednicy smakują władzy
najjaśniejsza świeca nie oświeci mroku pasożytniczej duszy
zdławi ją podmuch ponurej rzeczywistości
skradzione dziewictwo rodzi puste owoce od najwcześniejszych wieków
nadużywanie władzy w ogrodzie edenu posłużyło wam za pożywkę
aby zabrać Boga maluczkim dla waszego zysku
teraz to już pójdę w pokoju / do następnego razu / ...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz